niedziela, 19 października 2014

Rozdział 9

Ashley's POV

*Dźwięk budzika*

Po przebudzeniu się poleżałam jeszcze chwilę w łóżku. Po czym wstałam i powędrowałam do swojej szafy z ubraniami. Wybrałam z niej  czarne rurki, fioletową prześwitującą bluzkę i czarną torebkę. Następnie założyłam moje ulubione conversy i udałam się do łazienki. Najpierw skorzystałam z toalety po czy poszłam umyć ręce. Po zrobieniu potrzeby podeszłam do lusterka. Widząc swoje odbicie wiedziałam już, że będzie to ciężki dzień. Przemyłam twarz zimną wodą, a następnie wytarłam ją delikatnie, ale dokładnie ręcznikiem. Z kubka stojącego przy umywalce wyciągnęłam szczoteczkę i zaczęłam myć zęby. Gdy już skończyłam je myć z szafki wiszącej obok lustra wyjęłam krem, podkład, maskarę i błyszczyk.
Krem wsmarowałam bardzo dokładnie jednak delikatnie bo siniaki na mojej twarzy mnie bardzo bolały. Następnie nałożyłam pierwszą warstwę podkłady, ale siniaki były nadal widoczne dlatego nałożyłam dodatkową warstwę na siniaki. Po nałożeniu już całego podkładu wzięłam maskarę i dokładnie pomalowałam nią rzęsy. Gdy już skończyłam się malować nałożyłam błyszczyk na moje usta po czym wyszłam z łazienki iw zabrałam torebkę do której wcześniej włożyłam klucze, błyszczyk, portfel, zeszyty i długopisy i zeszłam na dół. Poszłam do kuchni za niosącym się zapachem naleśników i zjadłam jednego później zabrałam ze sobą swoje drugie śniadanie i wyszłam z domu, ruszając w kierunku auta. Wsiadłam do auta i pierwsze co zrobiłam to zerknęłam na zegarek który wskazywał godzinę 7:45. Wyjechałam z placu i szybko podjechałam pod dom Emmy i zaczekałam, aż wyjdzie z domu. Po kilku minutach wyszła. W samochodzie się przywitałyśmy po czym odpaliłam silnik i pojechałam do szkoły. Dzisiaj mieliśmy trochę luźniejszy dzień gdyż mieliśmy tylko 4 lekcje. W samochodzie dużo rozmawialiśmy z Em o ostatnich wydarzeniach. Parę minut później byłyśmy na miejscu. Wyszłyśmy z pojazdu i poszłyśmy leniwie do budynku, a następnie podeszłyśmy do naszych szafek. Pierwszy miałyśmy wf więc poszłyśmy na dół do szatni się przebrać. Weszłyśmy do szatni i zaczęłyśmy się przebierać. Założyłam krótkie różowe spodenki jednak było mi w nich widać siniaki więc je lekko zrobiłam podkładem. Musiało to wyglądać mega dziwnie - pomyślałam. Na górę założyłam swoją jaśniejszą i ciemniejszą w niektórych miejscach bokserkę. Włosy spięłam w niechlujnego koka. Przebrałam się i poczekałam chwilkę na Em i po chwili razem poszłyśmy na salę gimnastyczną. Podeszłyśmy do naszej pani trener i zapytałyśmy czy na rozgrzewce będziemy mogły pokazać dziewczyną nowy układ. Trenerka się zgodziła.

Justin's POV

Przebrałem się i poszedłem na salę. Wszyscy akurat robili coś innego. Moją uwagę i po chwili innych uczniów przykuł tanieć Ashley i Emmy. Obydwie tańczyły bardzo seksownie. Cały czas ruszały tyłkiem i robiły shake'y. Było to bardzo seksowne. Jerry tylko błagam nie podnieś się - pomyślałem na żarty. Bo wiedziałem, że przy niej na pewno nigdy do tego nie dojdzie. Po chwili usłyszałem gwizdek co uświadomiło mi, że wszedł nasz trener. Podbiegłem do zbiórki jednak po chwili tego, żałowałem. Bardzo mocno bolało mnie to miejsce w które miałem wbity nóż i teraz mam w chuj dużą ranę, ale zacisnąłem zęby i powiedziałem, że nie mogę zawalić wf. W czasie zbiórki trener powiedział, że będziemy grali w koszykówkę. Po rozgrzewce wybierali drużyny, oczywiście mnie prawie na samym końcu jak ostatnio. Ale jebać to nie ważne którego mnie wybrali ważne, że jestem w tym najlepszy i pokaże im na co mnie stać. Graliśmy i graliśmy trafiłem około 13 koszy z dwu taktu jak nie lepiej. Kiedy byłem już przy koszu, zauważyłem, że na mojej koszulce zaczęła przeciekać krew. Podałem piłkę do chłopaka stojącego naprzeciwko mnie pod koszem. Następnie szybko wybiegłem z sali.

Ashley's POV

Kiedy zobaczyłam, że Bieber ma jakieś plamy na koszulce które szybko zasłonił ręką i wybiegł z sali. Podbiegłam do trenerki i zapytałam się czy mogę iść do ubikacji i się zgodziła. Szybko za nim pobiegłam. Jednak nie wiedziałam czy poszedł do łazienki czy szatni. Dlatego bez pukania najpierw weszłam do szatni i nie uwierzycie co zobaczyłam. Zobaczyłam Justina który przykłada koszulkę do brzucha.
- Nie nauczyli Cię pukać. - powiedział lekko podniesionym tonem.
- Wyobraź sobie, że nauczyli, ale nie wiem czemu nie zapukałam. Przepraszam. - powiedziałam ściszając głos.
- No już spoko. Nic się nie stało. - powiedział.
Kiedy zauważył, że gapie się w koszulkę którą trzyma przy brzuchu, która robi się czerwona szybko się odwrócił do mnie plecami.
- Justin ! Co Ci się stało ?! - krzyknęłam.
- Nic. - odpowiedział, po czym lekko syknął z bólu.
Podeszłam do niego i próbowałam go odwrócić, ale na nic.
Po chwili zrezygnowałam. Nie dawał mi wyboru, musiałam to zrobić wyszarpałam mu koszulkę całą we krwi i zobaczyłam jego ranę. Nie wiem czemu, ale martwiłam się o niego. Po czym zabrał mi koszulkę i przyłożył z powrotem do brzucha.
- Widzisz nic mi nie jest, a teraz spadaj. - powiedział.
- No na pewno. Powinien to zobaczyć lekarz. - powiedziałam.
- Nie dzięki. Możesz mnie zostawić samego. - powiedział.
- Nie mam mowy. Nigdzie się stąd nie ruszam. - powiedziałam.
- Spadaj ! Zostaw mnie samego nie rozumiesz dziewczynko ? - odparł.
- Nie, nie rozumiem. Pokaż mi to. - powiedziałam podchodząc w jego kierunku.
Kiedy to powiedziałam chciałam podejść do Justina i mu pomóc tak jak kiedyś on mi, ale kiedy tylko się zbliżyłam do niego to się odwrócił. Podeszłam do niego mmo to z drugiej strony i powiedziałam, że nie wygląda to za dobrze. Nalegałam, żeby zobaczył to lekarz, ale on nie chciał. Nie wiem czemu, ale chciała mu pomóc.
- Justin, chodź. - powiedziałam oraz wzięłam go za rękę i wyszłam z szatni zabierając jego rzeczy. 
- Coo ?? Co ty robisz?  - zapytał.
- Nie chcesz jechać do lekarza to zabieram Cię do mnie do domu i tam się tobą zajmę. - powiedziałam idąc w kierunku szatni dla dziewczyn.
- Kochanie, jeśli chciałaś się mną zająć wystarczyło poprosić. - odpowiedział i łobuzersko uśmiechnął się.
- Chyba śnisz. - odparłam. 
- Nawet nie jesteś w moim typie. Po za tym ja się  nie zakochuje i na nikim nigdy mi nie zależy. - powiedziała.
Weszłam do damskiej szatni i zabrałam swoją torebkę po czym poszliśmy na piętro i wyszliśmy z budynku. Widziałam,       że Juss idzię po mału i podpiera się cały czas za bok. W tym momencie zrobiło mi się go żal. Podeszłam do niego i oparłam go na moim ramieniu, a następnie podprowadziłam do samochodu. 


___________________________________________________________________________________________________________

Na samym początku chce Was przeprosić za błędy, ale pisze to na telefonie bo chce, żebyście przed moim wyjazdem mieli co do czytania ;* Jak Wam się podoba ? Jak myślicie co się wydarzy w domu Ash ?! Hmm... <3 Kocham Was <3 W komentarzach napiszcie co myślicie. <3  @fuuny_life

3 komentarze: