Justin's POV
Podjechałem pod dom Jaden'a czekając aż wyjdzie. Jedziemy na imprezę i przy okazji obgadamy tą akcję zaplanowaną przez jego kuzyna Alfredo. Po chwili zobaczyłem jak wybiega z domu i kieruje się w stronę mojego auta. Odblokowałem drzwi, żeby mógł wsiąść.
- Siema stary! - przybiłem z nim sztamę.
- Siema! Długo czekasz?
- Przed chwilą podjechałem - uspokoiłem go. - Gadałeś ze swoim kuzynem?
- Jasne, wkręciłem nas obu, jutro mamy przyjechać do jego klubu na 20 i wszystko obgadamy.
- Wiadomo o co chodzi? - dopytywałem.
- Nie mówił za dużo, bo rozmawialiśmy przez telefon, ale wiem że będzie z tego sporo szmalu - uśmiechnął się cwaniacko.
- No i o to chodzi - zacząłem się śmiać i wyjechałem spod jego domu kierując się na imprezę.
***
Kiedy dojechaliśmy zobaczyłem zajebistą chatę, jest chyba lepsza od mojej. Wielki nowoczesny dom, ogromny taras i podwórko. Wszędzie pełno drogich samochodów.
- Rozwalimy system - powiedziałem do Jaden'a, a on zaczął się śmiać.
Wsiedliśmy z samochodu i udaliśmy się w kierunku bramy. Weszliśmy na podwórko, wszędzie tańczyli ludzie, niektórzy palili papierosy, większość piła piwo z czerwonych lub niebieskich kubków. Brakowało mi takich rzeczy. Rozpoznałem dużą ilość osób, niektórzy to moi znajomi, niektórzy ze mną zadarli i chyba nadal się mnie bali, czasem mnie to bawi jak ludzie się mnie boją. Wyjąłem z kieszeni paczkę papierosów i poczęstowałem Jad'a. Gdy spaliłem dwa papierosy wbiłem do środka, tu było jeszcze więcej ludzi i niestety była też Taylor, która już szła w moją stronę. Znów będę musiał się z nią użerać. Czułem na sobie wzrok pożądania wielu dziewczyn i zazdrości facetów. Przyzwyczaiłem się do tego i nawet to polubiłem. Gdy tak obserwowałem tłum u mojego boku pojawiła się ta mała zdzira.
- Hej, Jus! Napijesz się? - próbowała przekrzyczeć muzykę. Uśmiechnąłem się do niej i zbliżyłem usta do jej ucha.
-Chętnie, ale... nie z Tobą! - chyba się trochę przestraszyła, a potem spojrzała na mnie ze zniesmaczoną miną. Nie obchodziło mnie to, chciałem tylko, żeby się odczepiła.
- Daj spokój, nie musisz być takim dupkiem - powiedziała z wyrzutem.
- Czy ja ostatnio nie dałem Ci do zrozumienia, że masz się odpierdolić, co?
- No niby tak, ale chyba możemy gadać, nie?
- Nie, nie możemy!
- Dobra, jeszcze mnie popamiętasz sukinsynu! - chyba chciała mnie przestraszyć, ale jej jakoś nie wyszło. Ważne, że się w końcu odczepiła. Gdy tylko zniknęła z mojego pola widzenia udałem się po piwo. Wypiłem trzy kubki obserwując tańczących ludzi. Jakaś brunetka wyszła z tłumu i szła w moją stronę, zobaczymy co się wydarzy.
- Cześć, jesteś Justin, prawda?
- Tak, to ja - uśmiechnąłem się cwaniacko.
- Ja jestem, Am...
- To nie ważne - przerwałem jej. - Chcesz zatańczyć? - kiwnęła głową co wziąłem za przyjęcie propozycji. Złapałem ją za rękę i pociągnąłem w stronę parkietu. Zaczęliśmy tańczyć ocierając się o siebie. Było bardzo gorąco, niestety coś nam przerwało. Po lewej stronie rozbrzmiały oklaski, więc poszedłem zobaczyć co się dzieje. Jakieś dwie dziewczyny tańczyły, ale ich taniec był po prostu...nieziemski! Tańczyły świetnie, wszystkim facetom ciekła ślinka, a laski patrzyły na nie z zazdrością, tylko pozostaje pytanie - kim one są? Przebiłem się przez tłum gapiów, by stanąć w pierwszym rzędzie. Jedna miał blond włosy, druga była brunetką. Skąd ja je znam? Nie, to nie możliwe. To nie może być prawda. Te dwie dziewczyny to... Emma i Ashley.
Ashley's POV
Impreza była zajebista. Sporo już wypiłyśmy, kilka osób poczęstowało mnie papierosem, było świetnie. Siedziałam przy barku razem z Emmą i obserwowałyśmy tańczących ludzi. Byłyśmy już trochę wstawione. Nagle coś mnie skusiło, żeby zatańczyć. Porwałam Em i pobiegłyśmy na parkiet. Grała szybka muzyka, jakiś dupstep. Było bardzo gorąco, a dookoła tańczyli ludzie. Wszyscy się o siebie ocierali. Gdybym była trzeźwa, pewnie by mi to przeszkadzało, ale teraz się tym nie przejmowałam, skupiłam się na tańcu. Z czasem coraz więcej ludzi zaczęło nam się przyglądać. Tańczyłyśmy razem, bardzo seksownie. Schodziłyśmy w dół, kręciłyśmy tyłkami, śmiałyśmy się i ocierałyśmy o siebie. Kilka osób zaczęło bić nam brawo, a później dołączyły do niech następne, tak że byłyśmy w centrum uwagi. Schodziło się coraz więcej ludzi. Rozglądałam się, ale nikogo tu nie znałam. Gdy nagle przez tłum zaczął się ktoś przepychać. Zainteresowało mnie to, jednak nie przerywałam tańca. Ta osoba stanęła w pierwszym rzędzie, chwilę obserwował nas z pożądaniem, jednak później zastąpiło je zdziwienie. Chyba mnie rozpoznał, ale kto to... Nie, to nie możliwe. To przecież Justin!
Justin's POV
Stałem tam chwilę w osłupieniu, ale otrząsnąłem się i poszedłem po kolejne piwo. DJ zarządził przerwę, więc spora ilość ludzi wyszła na zewnątrz, bo muzyka była cicha i spokojna. W środku została tylko garstka osób. Zobaczyłem, że Benson mnie obserwuje. Uśmiechnąłem się do niej i puściłem oczko, co spowodowało, że spuściła wzrok i się zawstydziła. Taka niewinna, to żałosne. Na chwilę straciłem ją z pola widzenia, ale szybko odszukałem ją w tłumie. Gdzieś szła i to raczej nie było wyjście do toalety. Była spięta i kierowała się w stronę wyjścia. Po drodze wzięła jeszcze płaszcz. Postanowiłem ją śledzić. Szedłem kilka metrów za nią, kierowała się w stronę miasta. Szła główną ulicą, a gdy na chwilę się odwróciłem musiała wejść w jakąś uliczkę, bo zniknęła mi z oczu.
Ashley's POV
Chciałam się trochę przewietrzyć, więc wyszłam w stronę miasta. Było już późno, więc szłam główną ulicą, zawsze bałam się ciemności. Nagle ktoś pociągnął mnie za rękę i przycisnął do ściany w jednej z tych strasznych ciemnych uliczek.
- Cześć piękna, może się zabawimy?
- Nnnie, puuuść mnie... - wydusiłam z siebie.
- Zamknij się!
Mocno trzymał mnie za nadgarstki, a drugą ręką rozpiął mi koszulę i spodnie. Zaczął mnie obmacywać i całować po szyi, kierując się w stronę mojej twarzy. Oderwał się na chwilę, po czym uśmiechnął się i pocałował mnie w usta. Próbowała się odsunąć, szarpałam się, ale on był silniejszy. Włożył mi język do gardła, a ja nadal próbowałam się wyrwać, lecz to na nic. Powoli traciłam już siły. Gdy się ode mnie odsunął wykorzystałam ten moment, by zawołać o pomoc, lecz później tego pożałowałam.
- Ratunku! Pomocy! - krzyczałam ile sił w płucach.
- Zamknij mordę mała suko! - po chwili poczułam mocne uderzenie w twarz. Złapałam się za policzek. Bolało jak diabli, czułam jak moja twarz pulsuje. - Jeszcze raz krzykniesz, a tego pożałujesz. I tak nikt Cię nie usłyszy! - przycisnął mnie mocno do ściany opierając na mnie cały ciężar swojego ciała. Nie miałam już siły się wyrywać i krzyczeć. Moje życie stanęło mi przed oczami. Nie chciałam stracić dziewictwa z jakimś przypadkowym facetem. To nie miało tak być! Łzy same napłynęły mi do oczu. Zamknęłam je, żeby nie dać mu tej satysfakcji i czekałam, aż ten koszmar się skończy.
_______________________
Na początku chciałam Was bardzo przeprosić, że tak długo czekaliście na nowy rozdział. Miałyśmy małe problemy techniczne, ale już jest dobrze. Mam nadzieję, że się to nie powtórzy. Jak Wam się podoba rozdział? Czekam na Wasze opinie w komentarzach. Kocham Was i mocno całuję <3
@fuuny_life xx
po prostu boski <3 czekam na 6 rozdział jestem tylko ciekawa reakcji ashley jak się dowie ,żę to justin
OdpowiedzUsuńprzecież to nie był Justin :)
Usuń@serioouss
wow teraz to mnie zaskoczyłyście :D czekam niecierpliwie na następny :)
OdpowiedzUsuńcałuski :* i życzę weny :D
zajebisty <3
OdpowiedzUsuń