Justin's POV
Kiedy wylądowaliśmy na lotnisku w Kanadzie, przypomniałem sobie jak to się stało, że musiałem pilnie wyjechać. Wszystkie moje wspomnienia wróciły. Po wyjściu w samolotu poszedłem po bagaż i zacząłem rozglądać się za moim najlepszym przyjacielem Jaden'em, którego po krótkim czasie odnalazłem gdzieś w tłumie.
- Siema stary! - krzyknął w moją stronę.
- Siema Jad! - odpowiedziałem idąc szybkim krokiem w jego kierunku.
- Co tam u ciebie? - zapytała, gdy szliśmy już do samochodu.
- W sumie dobrze, miałem fajną laskę, ale jak dowiedziałem się, że mogę wrócić to zerwałem z nią, znajdzie się inna - odpowiedziałem szczerząc się.
- Jus, ty to jednak jesteś nie możliwy - powiedział śmiejąc się ze mnie.
***
Chwilę później zaparkowaliśmy przed moim domem. Szybko wyszedłem z samochodu podchodząc do furtki i otwierając drzwi.
-Jak dobrze być już w domu po dwóch latach nieobecności - powiedziałem do siebie.
Zabrałem swój bagaż z bagażnika Jaden'a i wszedłem do domu. Dawno mnie tu nie było, ale nic się nie zmieniło, choć dom nadal robił wielkie wrażenie. Jednak coś było nie tak, czułem to. Postanowiłem pójść do swojego pokoju. Wbiegłem po schodach i powoli otworzyłem drzwi. Gdy zobaczyłem kto siedzi na moim łóżku to stanąłem jak wryty.
- Cześć kochanie! Wyjechałeś wtedy tak nagle! - powiedziała wstając z łóżka.
- Cześć. Co tu robisz?!
- Gdy tylko Twoja mama powiedziała mi, że wracasz do swojego domu, to nie mogłam dłużej czekać i od razu przyjechałam - powiedziała rzucając mu się na szyję.
- To świetnie, ale możesz mnie już puścić! - powiedziałem, mając nadzieje ze sobie pójdzie.
- Nie widziałam Cię dwa lata, a ty próbujesz mnie spławiać?! - powiedziała unosząc lekko głos.
Widać było że trochę ją wkurzyłem, no ale cóż minęły prawie dwa lata odkąd wyjechałem i myślałem że przez ten czas znajdzie sobie kogoś innego i o mnie zapomni, tak jak ja o niej. Od tamtego czasu przez moje życie przewinęło się mnóstwo dziewczyn. Najwyraźniej się myliłem.
- Taylor, możesz zostawić mnie samego, jestem bardzo zmęczony podróżą? - powiedziałem, udając ziewnięcie, żeby tylko się jej pozbyć.
To co było między nami już dawno się skończyło i raczej nie wróci. Okazała się wredną suką
- Dobra, jak chcesz, ja spadam! - odwróciła się na piecie i wyszła.
Po chwili usłyszałem głośne pukanie do drzwi od razu je otworzyłem i zobaczyłem moją mamę, siostrę i brata. Uśmiechnąłem się na ich widok. Bardzo się za nimi tęskniłem, no w końcu nie widziałem ich dwa lata. Od razu przytuliłem moją mama i poczułem, że moje rodzeństwo tuli moje kolana. Mama uśmiechnęła widząc mnie z powrotem w domu.
***
Następnego dnia rano obudził mnie dźwięk budzika. Wstałem by go wyłączyć z zamiarem ponownego położenia się, ale przypomniałem sobie, że czeka mnie szkoła. Powoli ruszyłem w stronę łazienki, by choć trochę się ogarnąć. Przemyłem twarz zimną wodą, żeby się przebudzić. Włosy przeczesałem palcami przeglądając się w lusterku i wyszedłem z łazienki. Podszedłem do szafy i wyjąłem z niej czarne spodnie z niskim krokiem, białą bluzkę na ramiączka i skórzaną czarną kurtkę. Ubrałem się w wybrany wcześniej strój. Zabrałem plecak i włożyłem do niego kilka zeszytów, kluczę, portfel, piórnik i papiery potrzebne do nowej szkoły. Wsunąłem jeszcze telefon do kieszeni i założyłem moje ulubione białe buty. Wziąłem kluczyki i ruszyłem w stronę wyjścia. Wchodząc do mojego samochodu zastanawiałem się co spotka mnie w nowej szkole.
***
Zaparkowałem przed szkołą. Byłem dość zniechęcony jak na pierwszy dzień, ale słyszałem, że do tej szkoły chodzi Ashley Benson. Zawsze była dobrą uczennicą i niezłą laską. Pewnie nic się nie zmieniła, pamiętam ją doskonale, kiedyś chodziliśmy razem do klasy. Wyłączyłem silnik i wyszedłem z samochodu trzaskając drzwiami. Idąc w stronę głównego wejścia zacząłem zastanawiać się po co tu w ogóle przyszedłem. Przecież wszyscy dobrze wiedzą, że nie nadaję się do szkoły. Jestem Justin Bieber, jeden z największych gangsterów w całej Kanadzie, nawet nie wiem dlaczego tu przyjechałem. W sumie to wiem, może i jestem bez serca, ale zrobiłem to dla mamy, nie chciałbym jej zawieść. Poświęciła dla mnie wiele i nie miała ze mną łatwo. Udałem się do gabinetu dyrektora, który od razu zaprosił mnie do środka.
- Dzień dobry - powiedziałem, siląc się na miły ton.
- Witaj, Justin - uśmiechnęła się do mnie.
Od razu wiedziałem, że wszyscy będą mnie tu znać.
- Rozmawiałam już z twoją mamą przez telefon, więc w zasadzie musisz dać mi tylko swoje papiery, a mi pozostaje dać Ci plan lekcji i życzyć miłego dnia. - powiedziała kobieta podając mi kartkę papieru.
- Dziękuję pani bardzo, oto moje papiery - powiedziałem wyciągając teczkę w jej stronę.
- Jutro zaczynasz biologią w sali 69, powodzenia - mówiła cały czas się uśmiechając.
- Jeszcze raz dziękuję za pomoc, do widzenia - powiedziałem na odchodnym.
Ashley's POV
- Ej, kochana co się stało? - mówiłam przytulając przyjaciółkę.
- Słyszałaś, że Justin Bieber - najbardziej niebezpieczny gangster w całej Kanadzie wrócił z powrotem do miasta?
- Kto? - zapytałam, drocząc się z nią.
- J U S T I N B I E B E R - przeliterowałam żeby zrozumiała.
- Em, przecież dobrze wiem kto to jest. - odpowiedziałam ze śmiechem w głosie.
- Słyszałam, że będzie chodził do naszej szkoły! - odpowiedziała z drżącym głosem.
- Ja pierdole, w Kanadzie jest bardzo dużo szkół. Dlaczego wybrał akurat tą?!
Pamiętam go, chodziliśmy kiedyś razem do klasy. Potem nagle gdzieś zniknął i wtedy zrobiło się o nim głośno. Zawsze był dość agresywny, a jednocześnie typowy flirciarz. Wiele dziewczyn na niego leciało, a on to wykorzystywał. Dziwny typ, nigdy mi nie pasował.
- Obiecaj mi, że nie będziesz z nim zadzierała - powiedziała Emma. W jej głosie dało się wyczuć lekki strach.
- Ashley,obiecaj mi to! - powtórzyła głośniej, gdy nie uzyskała odpowiedzi.
- Nie będę, nie mam zamiaru mieć z nim nic wspólnego - powiedziałam wyraźnie, żeby mnie zrozumiała.
- To dobrze! Wiesz, że każdy kto z nim zaczyna ma potem przejebane.
- Przecież wiem - powiedziałam z ironią.
- Słyszałam, że w piatek jest impreza, pójdziemy? Rozerwiemy się trochę, odpoczniemy od tego całego syfu - zaproponowała Emma.
- Nie wiem, zobaczę. Pewnie rodzice mi nie pozwolą, więc będzie trzeba coś wymyślić.
- Może powiesz, że będziesz nocowała u mnie i wtedy po imprezie przyjdziemy tutaj?
- To może wypalić, spróbuję i dam Ci znać, okej?
- Nie ma sprawy, czekam na telefon - powiedziała ukazując rząd białych zębów.
- To była ta ważna sprawa? Tylko to, że Bieber wrócił do miasta i będzie chodził do naszej szkoły? - zapytałam drwiącym głosem.
- Umm.. tak, strasznie się boję, dlatego nie byłam dziś w szkole. Myślałam, że on już dziś przyjdzie. Widziałaś go?
- Nie, rano go nie było - powiedziałam pocieszającym tonem - Słuchaj Em, ja muszę już uciekać, mam dużo roboty, zostawię Ci wszystkie zeszyty, zadzwonię później, okej? - powiedziałam jednocześnie wyjmując zeszyty z torebki.
- Jasne, leć już - powiedziała mocno mnie przytulając.
Pomachałam jej jeszcze, założyłam buty, wzięłam torbę i wybiegłam z domu udając się w stronę samochodu.
***
Co za szalony dzień pomyślałam, gdy wchodziłam do domu. Zdjęłam buty i udałam się prosto do mojego pokoju. Przebrałam się w krótkie spodenki i jakiś wytarty top, ważne żeby było wygodnie. Powtórzyłam materiał na jutrzejszy dzień. Gdy już skończyłam postanowiłam włączyć laptopa. Włączyłam jakąś muzykę i zalogowałam się na facebook'a i twitter'a. Przejrzałam najnowsze posty i wiadomości. Gdy już miałam wszystko sprawdzone wyłączyłam komputer i ruszyłam w stronę łazienki. Spojrzałam jeszcze na zegarek - była 19.45. Weszłam do łazienki, zamknęłam za sobą i napuściłam do wanny gorącą wodę. Uwielbiałam takie kąpiele, dodałam jeszcze trochę mojego ulubionego olejku. Powoli weszłam do wanny, położyłam się i zdałam sobie sprawę, że właśnie tego potrzebowałam.Umyłam włosy, nałożyłam jeszcze odżywkę, po czym przeszłam do ciała. Wydepilowałam nogi, nałożyłam maseczkę na twarz, a na koniec użyłam gąbki by rozprowadzić po całym ciele pianę utworzoną z żelu pod prysznic. Następnie opłukałam się czystą wodą i wyszłam z wanny. Owinęłam ręcznik wokół swojego ciała i wyszłam z łazienki podchodząc do szafy i wyciągając pidżamę. Zdjęłam ręcznik, posmarowałam się balsamem i przebrałam w pidżamę. Poszłam jeszcze umyć zęby i położyłam się pod kołdrę wyciągając z szuflady słuchawki. Chwyciłam telefon i włączyłam piosenkę Linkin Park - Live Out All The Rest. Usłyszałam tylko dwie pierwsze zwrotki, bo później zasnęłam.
I dreamed I was missing, you were so scared
But no one would listen ’cause no one else cared
After my dreaming, I woke with this fear
What am I leaving when I’m done here?
So if you’re asking me I want you to know
When my time comes, forget the wrong that I’ve done
Help me leave behind some reasons to be missed
Don’t resent me and when you’re feeling empty
Keep me in your memory, leave out all the rest
Leave out all the rest...
~*~
To koniec rozdziału myślałam, że dodam go dopiero jutro, ale dzisiaj miałam wenę. Więc jak Wam się podobała? Z boku macie dwie ankiety, a w zakładce 'bohaterowie' pojawiła sie nowa postać.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
@fuuny_life
Supeer rozdzial <3 Już nie mogę się doczekać następnego i mam nadzieję że w następnym będzie jakaś akcja z Justinem <3
OdpowiedzUsuńDziękuję <3 Może coś będzie może nie... nie będę zdradzała szczegółów *.* Jutro się przekonasz ;*
OdpowiedzUsuńFajne. Czekam na nn.
OdpowiedzUsuńok.
UsuńZajebisty blog!! czekam na następny rozdział <3
OdpowiedzUsuńsuper!!!
OdpowiedzUsuńS U P E R !
OdpowiedzUsuńHej! Czytam ;* Świetny! Sory ze z anonima ale konto google mi nie dzziala ;) ~ Kamila L
OdpowiedzUsuń